Wizażysta to restaurator od urody. 🙂

Czasem słyszymy od klientów: ,,pani to tak mi kadzi, żeby mieć klienta”, ,,no tak, musicie tak mówić o nas dobrze, abyśmy przychodzili.” 🙂

Nie musimy. <3 😀 <3 Szczególnie po 40- tce. 😉 😀

Nigdy nie słyszałam, by wizażystka kłamała co do atutów. Ona mówi prawdę, gdyż widzi więcej, inaczej – od tego jest.

Wizażysta to po prostu człowiek, który dostrzega to, czego inni nie są wstanie wyłapać. Czym bardziej wrażliwy i artystyczny, tym więcej stworzy.

Jeden będzie malował Wam na twarzy bogaty barok, inny kolorowy impresjonizm, nastepny zimne art deco. 😀 Kolejny będzie podchodził z szacunkiem do tego, co zastanie i postara się to wzmocnić, inny będzie na Was tworzył oderwaną od rzeczywistości bajkę. Czy umie dopasować teatr do sytuacji – zależy od jego wiedzy i wyczucia.

Fantastycznie oddaje to świat kreatorów ubrań. Z makijażem jest jak z nimi. Raz znajdziecie Donnę Karan, wyciskającą z kobiet funkcjonalność w połączeniu z pięknem i seksapilem, innym razem na twarzy zobaczycie Jean Paul Gaultier – dużo, krzycząco, ale czasem jak dzieło sztuki – wszystko pięknie zgrane. Zależy jakie wizażysta ma upodobania, pasje.

Czyli wizażyści reprezentują różne style tworzenia. 😉

I tak jak w restaurowaniu mebli, czy obrazów – wizaż łączy 2 etapy: pielęgnację i sztukę, inaczej etap korekty, a potem tworzenia.

Tu poznacie syntetyzujących temat i analityków. 😀 Jeden wizażysta będzie ,,jechał” na grubo szpachlą zakrywając zniszczenia, a drugi będzie dziergał nową skórę, sztukując ją centymetr po centymetrze. Ale każdy z nas ma ten sam cel, stworzyć lepsze. 🙂

Im wizażysta bardziej holistyczny – tym bardziej będzie dbał o to, na czym pracuje.
Im bardziej zakochany w możliwościach wizażu, a nie w Was, tym na większy teatr na twarzy możecie liczyć.

Wracając do naszego niby to kłamania. 🙂

Gdy kobieta widzi zniszczoną skórę twarzy (stary fotel, rupieć na strychu 😀), wizażysta może dostać uniesienia i zachwycić się 😀 – zobaczy możliwości, skupi się na tej gładszej, pięknej jej części i wzmocni blask, a tę zapomnianą wypielęgnuje i okryje tym, co ma najlepszego.

Gdy ktoś widzi stare, zmęczone oczy – wizażysta też to widzi, nie jest ślepy, raczej widzi to, ale i jeszcze więcej – dostrzeże piękną zieleń z brązowymi plamkami w źrenicach, które można wzmocnić barwami makijażu i sprawić, że znów zaświecą – to podstawy z plastyki, czyli relatywizm barw.

Pędzle, narzędzia, substancje – służą tworzeniu nowego. Wizaż to specjalistyczna nauka oraz sztuka.

Im więcej zniszczeń, tym więcej czasu zajmie etap korekty – ratowania.

Im bardziej mebel zadbany, tym piękniej można go jedynie zdobić, dodawać sztuki i wzmacniać obraz.

Pracujemy na zastanym materiale i sprawdzamy, co da się zrobić w danej chwili. Tak mówi każdy specjalista: lekarz, rzemieślnik, fryzjer. Konfrontujemy Wasze marzenia z rzeczywistością i naświetlamy co można zrobić na przyszłość. 🙂 Raz my uczymy, potem przychodzimy do WAs i sami jesteśmy z innych dziedzin – uczeni. 😉

Czy opłaca się dbać o skórę i urodę? Czy można odstawić ją na strych, jak stary mebel i liczyć na cudowne sztuczki wizażu?
Można, wiele kobiet tak robi. Niektóre osoby nie lubią etapu pielęgnacji, gdyż to ciągły wysiłek, wolą namalować obraz, spod którego nie będzie widać sytuacji. Pielęgnacja to odżywanie, ruch, sen – styl życia, codzienna praca. Codzienna.
Im więcej lenistwa, tym więcej etapu korygującego. Smutna prawda. A wizaż może wiele poudawać.

Wtedy pobiera sztuczki nawet z zakresu charakteryzacji. I przestaje być czystym wizażem. Zaczyna być teatrem, przerabiać ludzi nie do rozpoznania. Widzicie takie metamorfozy w internecie, nie wierząc, że to możliwe. Czysty wizaż nie robi takiego teatru, ten połączony z charakteryzacją – tak.
Przerobienie 70-letniej osoby w 30-letnią – w charakteryzacji, no problem. Oglądamy to w programie ,,Twoja twarz brzmi znajomo.” 🙂 🙂 Wizażyści podglądają charakteryzatorów i ich sztuczki przenoszą na kobiety. Granica czystego fachu zanika. 🙂

Klasyczny wizaż, pracuje na tym, co najbardziej naturalne, a holistyczny – już w ogóle. <3 <3 <3 Można go porównać do najwyższego segmentu medycyny estetycznej reprezentowanego przez mistrza P. Krzysztofa Gojdzia z TVN. To najwyższa forma sztuki, tworzenia nowego nie zatracając duszy.

Na koniec – praktycznie ujmując. 🙂 Na zniszczonym pracuje się zupełnie inaczej i osiąga inne efekty, niż na zadbanym. Same rozumiecie. 🙂
Zazwyczaj wystarcza nam regularnie peelingowana, bardzo dobrze nawilżona skóra – to już naprawdę dużo. <3 Pracujemy wtedy jak szaleni. 😀 <3

Jedno jest pewne, wizażysta musi widzieć, to czego inni nie dostrzegają i to jest jego zawodowy obowiązek – dar widzenia piękna.

Miłej niedzieli. <3

 

Pozdrawiam :),