O mnie

Opis jak to się stało że jestem w tym miejscu, dziś.

O wizażystce, która zajmie się wydobyciem urody kompleksowo.

Przygodę z makijażem zaczęłam już w liceum, 25 lat temu, pracując dla marki kosmetycznej. Już wtedy każdy grosz przeznaczałam na zakup Vogue, który zwoziłam z wycieczek zagranicznych.

Ubranie było mi bliskie od małego, gdyż mama była krawcową, w związku tym od dziecka wszystko miałam szyte na miarę i wg swojego projektu. To ułożyło moje nawyki, co do kształtowania sylwetki. Pierwsze zakupy ubrań w sklepie zrobiłam mając 21 lat, wtedy dowiedziałam się, że garderoba może źle leżeć na ciele. I to była szokująca pobudka.

Sprawy wyglądu były czystą pasją – przyszłość wiązałam ze sportem, od małego trenowałam siatkówkę, dlatego też kontynuowałam życie sportowca i poszłam na AWF. Ale los chciał inaczej, zdrowie odmówiło posłuszeństwa, rzuciłam studia i znalazłam się na posadzie, zarobkując na życie – jak każdy dorosły powinien. Na szczęście zostałam też instruktorem fitness i prowadziłam zajęcia w klubach. Moją ostatnią pracą była ta z nazwą,,księgowa” – całkowite przeciwieństwo założeń. Jednak dokładność i precyzja pozwoliły znaleźć się w tej branży.

Ktoś, kto żył sercem, pasją od małego – długo w takim rozsądku nie wytrzyma.

Rzuciłam wszystko. Postanowiłam pójść w kierunku tego, co kocham. Dość szybko dostałam pierwsze zlecenie na obsługę sesji reklamowej, od tego momentu wszystko toczyło się mocno. Musiałam w przyspieszonym tempie przyswoić wiedzę z zakresu stylizacji fryzur i sylwetki. Uczyłam się na własnych błędach, jednak mając spore zaplecze wyniesione z domu. Tkaniny, odbicie światła, przeróbki na miejscu – to były dla mnie sprawy oczywiste. 13 lat obsługiwałam sesje samodzielnie, tworząc postać od początku do końca za pomocą ubrania, fryzury i makijażu – głównie dlatego, że w Polsce nie było zbyt wielu fachowców z tego zakresu. Niedługo wydam książkę opowiadającą o tym, jak od pucybuta spełniłam więcej niż zamarzyłam. Dopiero niedawno jak grzyby po deszczu, zaroiło się od stylistów, wizażystów itp. – rynek wyglądu eksplodował.

Pochodzę z tej części branży wizażu oraz z tych czasów, kiedy to wizażyście nie wypadało zbytnio obnosić się ze sobą, natomiast miał się on wykazywać niezwykłą pokorą i niezawodnością w swojej pracy. Dlatego też pracując nawet z największymi gwiazdami, modelkami, znanymi ludźmi czy fotografami, nawet nie przychodziło mi do głowy, by ubiegać się o zdjęcia z nimi – co dziś jest stokrotnie ważniejsze od efektów pracy.

Za to zbierałam zdjęcia do portfolio – jest ich pewnie kilka tysięcy. Moje prace mają logo Vogue, Babyliss czy Playboy. Fashion Tv zaprosiło mnie do współpracy jako jurora, Radio Freee oddało kampanię reklamową w ręce, Discovery Channel pokazało pracę, a Bajm zaufał w jednym z ważniejszych zawodowo momentów. Zawodowcy zasadniczo różnią się zdobyczami od celebrytów i w każdym z tych zawodów należy mieć inne talenty. O ile coraz częściej pozwalam mediom zaglądać do siebie, to większą przyjemność sprawiają mi nadal zdobycze zawodowe, są dla mnie jak sport i będę pilnować, by rzetelność jednak zawsze była pierwsza.

Po kilku latach pracy przy sesjach, rynek zaprosił mnie do prowadzenia szkoleń dla firm i osób prywatnych oraz do malowania na śluby. Tu zaczęła się część pracy, która wypełniła moje serce do granic możliwości. Czas spędzany z kobietami jest chyba największym zaskoczeniem jakie dokonało się u mnie zawodowo. Nie sądziłam, że spotka mnie coś tak pięknego, gdyż żaden zleceniodawca nigdy nie podziękował za najlepiej stworzoną postać tak, jak kobieta, która czuje się najpiękniejsza na świecie dzięki makijażowi. To nie bardzo rozluźniło i pozwoliło przypomnieć sobie, co to znaczy być kobietą. O tym też w książce. Teraz wiedzę z zakresu tworzenia postaci wykorzystuję też na rzecz osób prywatnych.

Niedawno otworzyłam nową firmę, gdzie makeup artist ewoluowało na beauty. Nadszedł czas w moim życiu na połączenie całości – sportu i wizażu, współpracując ze specjalistami pomagam kobietom tworzyć siebie pięknymi na 3 płaszczyznach: ciało, ubranie i twarz. za punkt wyjściowy przyjmuję ochronę niepowtarzalności kobiecej twarzy i jej natury. Szkolę grupowo i indywidualnie, czasem czeszę i stylizuję oraz na szczęście – nadal maluję.

Dlatego teraz moja praca to 2 różne światy: sesje zdjęciowe oraz kobiety. Jak dla Bliźniaka, połączenie idealne, nie pozwalające się nudzić. 🙂 Zapraszam na odrobinę tej bajki. Do zobaczenia przed lustrem!

Marta Banach

Selekcjonerka, wizażystka i stylistka sesji fotograficznych. Od 15 lat współpracuje z fotografami, modelkami i światem reklamy. Efektem jej pracy są niepowtarzalne stylizacje i sesje zdjęciowe, tworzone w kraju oraz za granicą, oznaczone największymi światowymi logo takimi jak Vogue, Playboy czy Babyliss.

Ostatnio telewizja FashionTv zaprosiła ją do wystąpienia w jury szukającym młodych twarzy. Jest nieugięta, wymagająca, ale jednocześnie wyjątkowo profesjonalna.

Z jej zdaniem liczą się fotografowie, modelki oraz organizatorzy castingów. Ukochany świat to sesje zdjęciowe, migawki fleszy i kobiece piękno. Zdobytą wiedzę wykorzystuje pomagając kobietom poczuc się piekniejszymi, ucząc w Polsce i za granicą kraju.

Napisz do mnie

Jeśli masz jakiekolwiek pytania daj mi znać,

z przyjemnością odpowiem.

Zadzwoń

+48 504 039 356

Adres salonu

ul. Akademicka 1-3

20-033 Lublin

II piętro w klatce,
w której jest sklep Żabka

Napisz maila lub znajdź mnie w social mediach

marta@banachbeautyatelier.pl